czwartek, 16 stycznia 2014

2.Moje nowe mieszkanie i pizza z tatą..

Wyszłam  z lotniska przez wielkie szklane drzwi. Na zewnątrz powiało ciepłym powietrzem. To niesamowite ten klimat jest zupełnie inny. Wszędzie palmy, super samochody. Nie wiem czy przeżyliście już aż taką zmianę klimatu, ale jak nie to musicie spróbować. Po prostu super!!! Wpakowałam z tata walizki do samochodu i ruszyliśmy z pod lotniska. Oglądałam bacznie cały czas ludzi za szybą.
- Tylko nie wypadni przez to okno.
- Daleko jeszcze?
- Nie...osiołku ze Shreka.
- No wiesz co? Ja tu podziwiam ludzi i ulice, a ty mi o Shreku gadasz?!
Wybuchnęliśmy nie pohamowanym śmiechem. Tak po jakiejś nieszczęsnych 3 godzinach dotarliśmy W KOŃCU na
miejsce. Mój dom był wielki. Z werandą i dużym ogrodem. Nagle drzwi się otworzyły a po schodach zbiegł Rocky. Ukucnęłam, a on dosłownie rzucił mi się na szyję.
- Dosyć już tych czułości, leć zobaczyć dom i ogród.
Na te słowa nogi mis eis momentalnie wyprostowały i byłam gotowa do biegu. Szłam spokojnie chodnikiem, który wił się do schodów na werandę. Ostrożnie otworzyłam drzwi i......
I weszłam do środka ( oczywiście mój czteronożny kumpel podąrzał cały czas za mną). Korytarz był wielki przestronny, a wogóle co ja tam wam będę opowiadać tu macie foty :


             Dom od przodu
 Glebnęłam się na łóżko w moim pokoju. Myślałam o wszystkim i o niczym. Nagle do w pokoju wszedł machając ogonem Rocky, a zanim mój tata.
- I jak ci się podoba mieszkanie?
- Jest extra! Ale skąd wziąłeś na to wszystko pieniądze?
- Dostałem po prostu nową pracę i tyle.
- Dziękuję... - szepnęłam to prawie z łzami i rzuciłam mu się na szyję.
- Tylko nie becz, rozpakuj się i zejdź na obiad.
Miałam przed sobą 3 wielkie walizki.
- No to się zaczęło... - szepnęłam sama do siebie.
Pierwsza walizka poszła mi nawet sprawnie. Drugą zajmę się po objedzie.
- I co dzisiaj kuchnia poleca? - spytałam schodząc po schodach.
- Hmm....może być pizza


- Ale hawajska, nie zniosę z pepperoni.
- Jak sobie życzysz.
Tata sięgnął po telefon a ja poszłam zobaczyć tyły ogrodu. Oczywiście Rocky za mną, tam gdzie ja to on też.
Ogród był  rzeczywiście wielki, aż ogromny. Zieleń jak na Animal Planet w HD. Płot był obrośnięty  żywopłotem. Po jednej stronie kwiaty. Po drugiej mały staw i ogromne drzewo z zawieszoną na gałęzi huśtawką. Po prostu raj. Rzuciło mi się w oko Frizbi.
- To co Rocky chcesz po aportować? - spytałam czworonoga.
Szczeknął dwa razy i stanął na dwóch tylnich łapach ( chociaż ma rok umie już dużo sztuczek m.in. aportować, łapa, daj głos, turlaj się , prosić, leżeć, do nogi, poszukaj mojego telefony ) jest naprawdę zabawny.Rzucałam mu latający krążek, a on łapał go za każdym razem w powietrzu. bawiliśmy się tak aż do krzyku taty :
- Laura! Obiad na stole!!!
Weszłam szybko do środka, umyłam ręce i usiadłam do stołu.
- Smacznego - odezwał się nagle tata.
- Smacznego.
Rocky tylko szczeknął i potruchtał do swojej miski z jedzeniem.
Po skończonym posiłku wyszłam jeszcze na chwile przed dom, ponieważ zapomniałam z samochodu telefonu. Na zewnątrz stały 3 grupki chłopaków z rowerami. Była jakoś 19.45.
Przechodzę koło tych chłopaków i słyszę jak na mi gwiżdżą. W prawdzie przyzwyczaiłam się już bo w Madrycie było dokładnie tak samo. Jak przechodziłam przez ulicę to trąbili i krzyczeli " Mała dasz mi swój numer?! " Przywykłam do tego, ale myślałam ze to się zmieni.


  Nie obejrzałam się oni razu do tyłu. Wzięłam telefon z auta i wróciłam ( tym razem ktoś krzyknął " Ładny tyłek" ) do domu.Zastałam tam tatę, który oglądał na kanapie kabaret. Nie myśląc ani chwili poszłam na górę wzięłam szybki prysznic. Glebnałam się na łóżko i zasnęłam...
 


Mamy już drugi rozdział!!! Do następnego wpisu!!!

6 komentarzy:

  1. Super czekam na next zezwalam na pisanie następnych rozdziałów :-) ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo konkretnie napisane. Super artykuł.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja dokładnie zrobiłam to samo i jak kupiłam nowe mieszkanie w Gdyni https://www.eurostyl.com.pl/oferta/nowe-mieszkania-gdynia.html to na pierwszy obiad zamówiłam sobie pizzę. Nie było jeszcze żadnej kuchni więc jedzenie było na podłodze, ale i tak mi to bardzo odpowiadało.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie jest ten artykuł. Mam nadzieję, że będzie ich więcej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajną sprawa jest posiadanie własnego mieszkania i ja powoli także już szykuję się do wykończenia mojego. Do takich prac wezwałam firmę remontową https://www.wawerbud.pl/ co do której mam pełne zaufanie.

    OdpowiedzUsuń